Meble biurowe Bene
Biuletyn informacyjny
Stefan Sagmeister, 23rd Street, Manhattan Photo: John Madere
13. Nov. 2011

Stefan Sagmeister, 23rd Street, Manhattan

Praca i życie oddające ducha czasu: w rozmowach ze współczesnymi ludźmi weryfikujemy poglądy, stereotypy i ideały, które krążą wokół tematu praca. Jeden z odnoszących największe sukcesy na świecie grafików-projektantów, Stefan Sagmeister, został zaproszony przez Moritza Bentele na wywiad.

Grafik-projektant i typograf Stefan Sagmeister przyszedł na świat w roku 1962 w Bregenz. Studiował na Uniwersytecie Sztuki Stosowanej w Wiedniu i w Pratt Institute w Nowym Jorku. Po pobycie w Hongkongu, gdzie pracował dla agencji reklamowej Leo Burnett, w roku 1993 założył firmę Sagmeister Inc. w Nowym Jorku. Jego klienci to między innymi Time Warner, Muzeum Guggenheima, Lour Reed, Rolling Stones czy Zumtobel AG. Oprócz wielu innych wyróżnień Sagmeister zgarnął statuetkę Grammy za projekt albumu "Once In A Lifetime" grupy Talking Heads.


Czy jest u Pana coś takiego jak główne miejsce pracy? Jeśli tak, gdzie się ono znajduje?

Sagmeister: Tak, jest, na ulicy 23 na Manhattanie.

Woli Pan stale pracować w tym samym miejscu czy zmieniać "scenerię"?

Sagmeister: Mam tylko jedno miejsce pracy, aczkolwiek często podróżuję – średnio ok. 50 wyjazdów zagranicznych w roku. I tak pracuję też w hotelach i samolotach. Najchętniej oddałbym się rozmyślaniom w pociągach – przesuwające się przed oczami krajobrazy nasuwają najlepsze pomysły. Ale w Stanach rzadko mam ku temu okazję.

Biuro jako miejsce spotkań: jak duże znaczenie mu Pan przypisuje?

Sagmeister: W skali od 1 do 10: 6,5.

A jakie w ogóle ma zadanie, według Pana?

Sagmeister: Tu chodzi o pracę. Kiedy jestem w biurze, naprawdę pracuję (w odróżnieniu od przeglądania pism branżowych, dzwonienia w prywatnych sprawach itd.).

Co lubi Pan w biurze, a czego nie?

Sagmeister: Zależało mi, żeby koszty utrzymania były jak najmniejsze. Ale przesadziłem i wynająłem za skromne biuro. Efekt jest taki, że nie mogę przyjąć wielu gości – biuro na 4. piętrze bez windy sprawia wrażenie zbyt skromnego, zbyt prostego. Przy recepcji stoi tablica: Sagmeister Inc., 3rd world offices, 1st world prices.

Sądzi Pan, że biuro świadczy o Panu, coś o Panu mówi?

Sagmeister: Jest bardzo, bardzo małe, więc można by pomyśleć, że jestem wielkim skąpcem.

Czy są miejscowości lub miejsca, w których wyjątkowo lubi Pan pracować?

Sagmeister: 1. 1. W pociągu z Bregenz do Wiednia, w prywatnym przedziale.
2. W dopiero co zajętym pokoju hotelowym, gdziekolwiek. Taras na plus.

Część roku spędza Pan w Indonezji? Jak wygląda tamtejszy rynek pracy?

Sagmeister: Sytuacja na rynku jest dobra, tak jak piękny widok z okien biura. (zob. zdjęcie).

Czy to prawda, że niedawno Pan się przeprowadził? Dlaczego?

Sagmeister: Tak. Bo stare biuro znajdowało się w tym samym budynku, co moje mieszkanie. I praca mieszała się z życiem prywatnym, aż w końcu granice się zatarły. Teraz mieszkam w starym studiu, ale do nowego mam tylko 10 minut drogi na piechotę. Długa droga do pracy mi nie służy.

Czy są miejsca, w których musi Pan pracować, ale wolałby tego nie robić?

Sagmeister: Odpowiadam za to, gdzie pracuję, dlatego nie ma tu wiele do wymigiwania się.

Pracuje Pan i samodzielnie, i z innymi? W której sytuacji czuje się Pan lepiej?

Sagmeister: Sagmeister: Lubię i tak, i tak. Praca w pojedynkę by mi się znudziła. Poza tym byłoby to niemożliwe. Ale chętnie pracuję nad pomysłami wcześnie rano, gdy nikogo jeszcze nie ma w studiu.

Czy biuro oznacza dla Pana miejsce inspirujące, twórcze?

Sagmeister: Bez wątpienia. Przyszedł mi do głowy cytat Duke’a Ellingtona: I dont need inspiration. I need deadlines.

Czy istnieją codzienne rytuały, które są dla Pana ważne w biurze? Coś, co robi Pan świadomie, lub z czego zdaje Pan sobie sprawę dopiero, kiedy Pan się zastanowi?

Sagmeister: Rozmyślanie o sprawach okrężną drogą, która z tymi sprawami nie ma nic wspólnego.

Jakie zmiany, najważniejsze w całym Pana "biurowym życiu", by Pan wymienił?

Sagmeister: Kochaną technologię.

Może Pan zdradzić jakieś wydarzenie, które można w skrócie określić mianem: "WOW"?

Sagmeister: Kiedyś moja mama stanęła na głowie w biurze. To było dopiero coś.

Najważniejszy przedmiot w biurze?

Sagmeister: Niestety, niestety, niestety: laptop.

A najbardziej osobisty?

Sagmeister: Niestety, niestety, niestety: laptop.

Pana najbardziej ulubione zajęcie związane z pracą?

Sagmeister: Niestety, nies…

Pana najbardziej ulubione zajęcie związane z pracą?

Sagmeister: Zamykanie laptopa.

Najważniejsze życzenie w związku z biurem?

Sagmeister: Pluszowy miś.

Ile godzin dziennie spędza Pan w biurze?

Sagmeister: Dziewięć

Co Pana inspiruje?

Sagmeister: Cytrynowe wafelki Mannera.

Co najbardziej przeszkadza w pracy?

Sagmeister: Przeszkadzanie. Wywiady. Świństwa.

Jak wygląda Pana wymarzone biuro?

Sagmeister: Wagon kolejowy przerobiony na studio, ciągle w drodze.

Meble Biurowe Bene